O ptakach i ich dokarmianiu


Zima wydaje się porą roku, kiedy całe aktywne życie przenosi się do naszych domów a przyroda na zewnątrz zamiera – zapada w sen. Ale tak nie jest. Czy pędząc przez zasypane śniegiem miasto zdajemy sobie sprawę, że wokół nas – na ziemi, drzewach, blokach, toczy się całkiem bogate życie? Wystarczy przystanąć i rozejrzeć się. Dostrzeżemy wtedy małe i większe pierzaste kulki przycupnięte na krzewach, drepczące po śniegu, czy krążące nad naszymi głowami. Ptaki. One też – tak jak inne zwierzęta – żeby przeżyć mrozy muszą poszukiwać schronienia i pożywienia. Możemy im  pomóc w przetrwaniu zimy w mieście poprzez dokarmianie.

Po co dokarmiać ptaki? Czy nie poradzą sobie same?

Ptaki zimujące w miastach różnią się od ich braci zamieszkujących tereny niezamieszkane przez ludzi. Człowiek, ingerując w przyrodę – wycinając lasy, sady, przekształcając łąki w pola uprawne, czy po prostu stawiając bloki – pozbawił ptaki ich naturalnego środowiska, schronienia. Poprzez stosowanie środków chemicznej ochrony roślin pozbawił je również naturalnego pożywienia – larw, owoców, nasion roślin popularnie uważanych za chwasty. Ptaki coraz częściej zaczęły poszukiwać pożywienia na naszych osiedlach.. Zimy – takie jak obecna – są dla nich bardzo ciężkim okresem, ponieważ ich naturalne “stołówki” zniknęły. Nie miejmy więc złudzeń, że poradzą sobie same w tym nieco nieprzyjaznym środowisku i dokarmiajmy.

Czym dokarmiać a czym nie dokarmiać?

Widzimy często, jak obok naszych śmietników, czy na trawniki wysypywane są okruchy, makaron, czy całe kromki pieczywa, do których zlatują się najczęściej gołębie. Owszem – ptaki zjedzą pieczywo, ale nie jest i nie powinno być ono ich podstawową karmą! Pieczywo ze względu na zawartość soli, spulchniaczy jest dla ptaków bardzo niebezpieczne. Szybko psujące się i pleśniejące, to – w najlepszym przypadku – powolna śmierć zwierząt. Mitem jest, że zwierzę zawsze wie, co mu nie zaszkodzi i takiego pokarmu w ogóle nie ruszy.

Dokarmiajmy więc takimi produktami, jak:

- ziarna słonecznika (łuskane i niełuskane – tańsze) bez soli!

- płatki owsiane

- konopie

- pokruszone orzechy włoskie

- zboża (w niewielkiej ilości)

- suche ziarna grochu oraz soi

- małe kawałki jabłek, rodzynki

Dla sikor można wywieszać słoninę – uwaga: niesoloną! Pamiętać przy tym należy, że po dwóch tygodniach należy ją zmienić, ponieważ tłuszcz jełczeje.

W tej chwili bez problemu w sklepach ogrodniczych i zoologicznych można kupić kule tłuszczowe gotowe do wywieszenia za oknem. Zawierają one nasiona zmieszane z tłuszczem umieszczone w siatce. Wystarczy kulę kupić, zawiesić i cieszyć się widokiem przylatujących do takiego karmnika sikor.

Należy jednak pamiętać – jeśli zaczniemy dokarmiać ptaki, należy robić to systematycznie.

Jakie ptaki możemy zaobserwować w naszych karmnikach?

Wydawać by się mogło, że w kilkudziesięciotysięcznym mieście jedynymi fruwającymi o tej porze roku stworzeniami mogą być gołębie i wróble, może nieco gawronów i kawek. Często nie wiemy jak wiele gatunków ptaków możemy spotkać na naszych osiedlach.

Od momentu, gdy założyłam karmnik pojawiło się w nim co najmniej osiem gatunków ptaków, a w jego okolicy zaobserwowałam kilka dodatkowych. Były to między innymi:

- sikory modraszki i bogatki

- dzwońce (stado siedzące na pobliskim drzewie w pewnej chwili osiągnęło 50 sztuk)

- szpaki (które nielicznie zimują w miastach)

- jer

- grubodziób

- kawki

- sierpówki

- sójka

- krogulec (drapieżnik, który poluje na gości mojego karmnika)

W okolicy pojawiają się również kosy, dzięciołek i szczygieł. Dwa lata temu przelotem odwiedziło nas ogromne stado kwiczołów.

Karmnik

Zachęcam wszystkich do rozsądnego dokarmiania ptaków. Jeśli pozbawione one zostały przez człowieka swoich naturalnych warunków życia – pomóżmy im przetrwać w naszych miastach.

, ,

  1. #1 przez seb - 10-03-2010 at 21:47

    Ciekawy artykuł. Fajnie że są ludzie którym nie jest obcy los ptaków za oknami, oby było takich jak najwięcej:)

(will not be published)
  1. No trackbacks yet.