W pabianickich parkach i ogrodach można już usłyszeć wiosenne koncerty kosów.
Kosy są jednymi z wielu ptaków, które właśnie teraz zaczynają intensywnie śpiewać. Chociaż początkowo jeszcze nieśmiało i krótko to z każdym dniem ich piosenki stają się coraz dłuższe i głośniejsze. Dominują w nich miłe dla ucha miękkie pogwizdywania, które sprawiają, że popisów tych przyjemnie się słucha. Niedługo, z racji dużej liczebności kosów, ich głosy zaczną dominować wśród dźwięków dobiegających zza okien naszych domów. Zwłaszcza wczesnym rankiem i wieczorem kiedy ptaki te „koncertują” najintensywniej.
Kosy to pospolici mieszkańcy Pabianic. Ich ulubionymi siedliskami są parki i ogrody ale występują również między blokami, pod warunkiem, że jest tam nieco krzewów i niskich drzew. Kruczoczarne samce mają charakterystyczne żółtopomarańczowe dzioby, które z kolei są ciemne u brązowawych samic. Niektórzy mylą je ze szpakami, ale te ostatnie są nieco mniejsze i „szczuplejsze”, pokryte drobnymi jasnymi cętkami i mają dłuższe dzioby. Kosy budują gniazda w wyższych krzewach lub niedużych drzewkach. Żywią się głównie pokarmem zbieranym na ziemi, takim jak drobne chrząszcze, ślimaki i dżdżownice, a poza tym owocami.
Ptaki te dopiero stosunkowo niedawno nauczyły się żyć w pobliżu człowieka. Jeszcze na początku XX w. większość kosów mieszkała głęboko w ciemnych i dosyć wilgotnych lasach. Dopiero w latach 30-tych ubiegłego stulecia pojedyncze pary zaczęły osiedlać się w miejskich parkach i stopniowo kolonizować miasta. Osobniki gniazdujące w takich warunkach zmieniły też niektóre swoje zwyczaje. Przestały na przykład odlatywać na zimę, co regularnie czynią ich leśni pobratymcy. Również życie rodzinne miejskich kosów jest dosyć zawiłe i pogmatwane. Dokładne badania wykazały, że nierzadkie są zdrady małżeńskie i pozostawianie dzieci z… ojcem, podczas gdy samice poszukują nowych partnerów do drugiego lęgu. Choć z ludzkiego punktu widzenia wydaje się to nieetyczne, to jednak zachowanie takie przyczynia się do odchowywania większej liczby młodych, a co za tym idzie zapewnia gatunkowi przetrwanie. Ptaki te mają wielu naturalnych wrogów. Miejskie kosy są co prawda w niewielkim stopniu narażone na ataki typowo leśnych drapieżników, ale stanowią z kolei cenną zdobycz dla wałęsających się kotów, a ich jaja i pisklęta – na przykład dla srok.
Kosy śpiewają mniej więcej do końca czerwca i właśnie do tego momentu będziemy się mogli cieszyć ich nastrojowymi koncertami.
#1 przez Tosia - 24-05-2009 at 19:49
Mam okazję często słuchać kosów wieczorami. Czasem warto sobie przysiąść na chwilę, żeby usłyszeć, jak kos zapożycza odgłosy z otoczenia i wplata je do swoich śpiewów. Zdarza mu się pikać, jak włączany alarm samochodowy, albo wydawać odgłos co ciekawszego dzwonka telefonu komórkowego. Kos podczas swoich koncertów siada w eksponowanych miejscach – na czubkach drzew, albo latarniach – dlatego łatwo go zaobserwować, a jeszcze łatwiej usłyszeć.