O naszej to szosie piosenka


20. Wyścig Solidarności i OlimpijczykówKolarstwo jako dyscyplina sportu w Polsce to temat trudny. Sport, który w naszym kraju lata świetności ma już za sobą i dziś postrzegany jest przez wielu jedynie jako miłe spędzenie czasu na rodzinnej wycieczce do lasu…

Nasze podwórko

W Pabianicach działa amatorska grupa kolarska. I choć nie jest ona formalnym stowarzyszeniem to jej członkowie oddają całe swoje serce i każdą wolną chwilę ukochanemu zajęciu.

Może dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie w Pabianicach kryterium ulicznego na kształt tego rozgrywanego w Aleksandrowie Łódzkim. Aleksandrowska impreza cieszy się dużym zainteresowaniem i popularnością wśród całego kolarskiego środowiska i jest doskonałą wizytówką miasta, bo do Aleksandrowa zjeżdżają co roku zarówno zawodnicy z całego województwa i spoza jego granic. Dużą popularnością cieszy się także super maraton „Żądło Szerszenia” w Trzebnicy. Wielu do niedawna słyszało o tej dolnośląskiej miejscowości jedynie dzięki walorom wypoczynkowym. Od trzech lat Trzebnica znana jest głównie jako miejsce rozgrywania jednej z największych sportowych imprez masowych w kraju.

Marzenia ściętej głowy

Pabianice sportowo są znane jedynie z drużyny koszykarek i mniej lub bardziej z klubów piłkarskich Włókniarz oraz PTC (klub będący kolarskim tylko z nazwy). Na kolarskiej mapie Polski widoczne były kiedyś Pawlikowice. Znany w całym kraju klub Pawlikowiczanka był niegdyś kuźnią talentów spośród, których można wymienić Bogumiłę Matusiak (24 – krotna mistrzyni Polski), Krzysztofa Jeżowskiego (najlepszy obecnie polski sprinter), Jacka Pawłowskiego (zwycięzca młodzieżowego „Wyścigu Pokoju”), Jerzego Bylickiego (czwarty w Tour de Pologne ‘72 a obecnie jeden z najlepszych mastersów – złoty medal MP w 2005r. ) czy Stanisława Pawłowskiego – jednego z najlepszych kolarzy lat 60 (drugie miejsce w Tour de Pologne 1963 i czwarte w ‘64). Klub po przemianach ustrojowych był postrzegany jako twór minionej epoki i zaczął borykać się z coraz poważniejszymi problemami finansowymi. Podzielił los klubów, które wyraźnie uwierały władze. W 2000 roku przestał istnieć.

Szara rzeczywistość

Kolarstwo w Polsce znajduje się w stanie agonalnym. Fachowcy twierdzą, że brakuje nam talentów na miarę Szurkowskiego czy Szozdy. Polscy zawodnicy nie potrafią nawiązać równej walki z zawodnikami z Włoch czy Francji. Niewielu zastanawia się natomiast, gdzie leży przyczyna takiej formy rodzimego kolarstwa. Polskie kluby nastawione są na zdobywanie medali, bo to jest argumentem przemawiającym za pomocą finansową dla klubu. Są wyniki jest kasa. Młody kolarz jako młodzik wygrywa kilkanaście wyścigów w sezonie. Junior kilka. Orlik (do 23 lat) wygrywa czasami, ale w starciu z rówieśnikami z zagranicy jest tylko statystą! Nikogo nie obchodzi co dzieje się z takim zawodnikiem w przyszłości. Kiedy są sukcesy, nikt nie myśli o konsekwencjach.

,

  1. #1 przez krystian - 27-08-2009 at 19:53

    Witam.
    Aby zrealizować wyścig kolarski w Pabinicach, moim zdaniem należy naszą nieformalną grupę kolarską przekształcić w Stowarzyszenie.

    Następnie należy stworzyć program takiej imprezy, przedstwić korzyści dla miasta jakie taki wyścig mógłby przynieść i zwrócić się do Prezydenta o zgodę, pomoc, współfinansowanie…;) i wystartować.

    Podsumowując konieczna jest inicjatywa z naszej strony czyli osób najbardziej zainteresowanych
    pozdrawiam k

(will not be published)
  1. No trackbacks yet.